słowem o niczym

ἔγνων οὖν αὖ καὶ περὶ τῶν ποιητῶν ἐν ὀλίγῳ τοῦτο,
ὅτι οὐ σοφίᾳ ποιοῖεν ἃ ποιοῖεν, ἀλλὰ φύσει τινὶ καὶ
ἐνθουσιάζοντες ὥσπερ οἱ θεομάντεις καὶ οἱ
χρησμῳδοί· καὶ γὰρ οὗτοι λέγουσι μὲν πολλὰ καὶ
καλά, ἴσασιν δὲ οὐδὲν ὧν λέγουσι.
πλάτων, απολογία σωκράτους

i
locus narthecis

słowem o niczym

niczy był formą bezosobową
nie znosił zaimków i piór watermana
za to uwielbiał swój partykularz
zasobny w żywoty do popełnienia
urodzinowym parkerem

niczy pasjami bywał też a priori
i tak zupełnie nie na temat
że zawodziła mu interpunkcja
i cały aparat semantyczny
ongiś nabyty z drugiej ręki

niczy miał również pewne pragnienie
marzył o w prostych słowach ciszy
i o zaprzeszłym co nastąpi
na miejscu poza miejscem w czasie
i jeszcze o sobie ponad słowem

słowem o niczym

niczyjeruzalem

niczy jeruzalem widział na pocztówkach
co to je wikary zapomniał w zakrystii i tam się ostały
zalegając talią na dnie jednej z szuflad

oglądał kartę po karcie popijając mszalne wino
a zakrystian który go lubił ale niczy nie wiedział dlaczego
czyszcząc kielichy dzielił się zleżałymi ploteczkami

niczy nie wierzył w święte kamienie
bardziej ufał nieszkodliwym bajaniom kościelnego
który zresztą sam śmiał się z własnej ułomności

gdy wychodził staruszek wręczył mu plik pocztówek
przecież to teraz niczyje zawadza tylko a szkoda wyrzucić
weź weź synu w rachunek za dobre słowo i wino

żal niczego

niczy zanotował na odwrocie paragonu

z rzeczy niewybaczalnych
być trochę innym kowalskim
odrobinę inaczej nowakiem

po chwili namysłu odkreśliwszy dopisał
starać się wyjść z tego z twarzą

na więcej nie ma już miejsca

świat niczego

przysiółek był niczym
niezmącona pewność niczego
pod gruszą jabłonią

to tam padały cienie wszystkich
poprzetrącanych opłotków
a rogacizna diory czy kasprzaka
porykiwała z parapetów kuchennych

…pour effacer la peur
pour écraser la peur…

l’exister

to tam niczy zapragnął być kimś
innym niczym
il y a

à rebours

wyjazd niczego

niczy chciał wyjechać daleko poza horyzont
widoczny z okna pociągu z dwiema lokomotywami
którym niegdyś podróżował bez końca
po skończonych trasach między sypialniami rodziców

z walizką pełną map i kanapek z kiełbasą
mnąc w dłoni bilet bez miejscówki przechadzał się
korytarzami wagonów pierwszej i drugiej klasy
i podglądał przez szyby współżycie przedziałów

czasami trafiał na dobrego konduktora
który pozwalał zdrzemnąć się na wolnej kuszetce
lub częstował herbatą z termosu i żoninym sernikiem
i zabawną historyjką przed następną stacją

niczy tak bardzo chciał wyjechać że w pośpiechu nie zabrał
plutonu ołowianych szwoleżerów i rudego i szklanych kulek
i gwizdka po dziadku sędzi piłkarskim i trzech mleczaków
i wszystkiego co każdy chłopiec musi zabrać w daleką drogę

musiał zapomnieć

ii
retabulum antverpiensis

niczego horror metaphysicus

there is no heaven beyond hell in me
matthias mark maccallus

gdyby część dekalogu
diabeł dał nam prześmiewca z bogiem idąc o zakład
która przypadłaby mu tablica

kamień w jakimś sensie
implikował dojmującą nieadekwatność odpowiedzi
na pozornie naiwne pytanie

co skłaniało niczego
ku docta ignorantia raczej niż veritas revelata
choć obu niezgorzej znał idiom

to nie sprawa smaku
zresztą wymówić się wątpliwym czarem kremówek
w istocie byłoby niezręcznością

nie mniejszą zresztą
od grzechu pierworodnego samo-odniesienia
paradoksu duszy sceptycznej

pewnie dlatego niczy
odstąpił niedoczytany akapit by zapytać
pokora czym jest

niczym akt wiary

niczy zrozumiał że jest
który jest umarł
by ze śmiechu
widząc jego zmagania
z tarczą telefonu

był wtedy małym chłopcem
zapytał dlaczego prócz cyfr
są na niej litery
gdy nie znasz numeru
wykręcasz imię

co też czynił bez końca
z wiarą w słowa
dorosłych wpierw bawiąc
by wreszcie usłyszeć
przestań już boga nie ma

ale jest telefon

niczego jizkor za małe i większe apokalipsy

przyszli nad ranem
jeden kulał drugi był za pan brat
wzgardzili śniadaniem

niczy znał tę historię
tamtej nocy odeszli arewim towim
zniknęli bez słowa

a za dnia kolejki
w mięsnym długie na poczcie listy
pasażerów czy wildsteina

i jeszcze ktoś opowiada
jak to mu sąsiad zrobił kiedyś numer
na przedramieniu

niczy znał wiele historii
poznał je w kilku niepowtarzalnych
językach martwych

niczego wgląd w istotę języka

so lernt ich traurig den verzicht:
kein ding sei wo das wort gebricht

stefan george, das wort

niektóre słowa brzmią dobrze
w ustach cudzoziemców tylko

gdy powtarzać je raz po raz
zdanie zaskakuje nagłym
w ustach cudzoziemców tylko
niektóre słowa brzmią dobrze

tamtej zimy we freiburgu
słowa zawiodły niczego
wskroś konsekwencji ku myśli
o entartete grammatik

czuł że nie pojął w istocie
języka profesora h.
zakłopotanie skrył jednak
w pamięci rektorskiej togi

to było prostsze niż apel
o marbachowskie archiwa
nie czyniąc odpowiedzialnym
za powrót do filozofii

opowieści niczego: tajemnicza historia mordechaja lipszyca

zaprzyjaźniony subiekt z krokodilstrasse
opowiedział niczemu tajemniczą historię
starego lalkarza mordechaja lipszyca
zasłyszaną kiedyś od swego pryncypała

skromna pracownia mieściła się w suterenie
opodal magazynu w którym terminował
przyszły jego kierownik i sklepowa młódź
zabawiała się czasem kosztem leciwego żyda

a było to w czasach kaiserpanoramy
głębokiej sepii witryn sklepowych szyldów
w antykwie tandetnej wody kolońskiej
wśród uliczek z posłotnej brylantyny

mordechaj z rzadka opuszczał swój warsztat
gdzie na gabitach i sznurkach krzyżaków
w łagodnym gwarze mechanicznych ramion
umieszczał kolejne wcielenia snów van akena

a choć starał się nie przyciągać uwagi sąsiadów
ci i tak plotkowali że ktoś na własne oczy widział
jak dusze zaklinał wykrawając hebrajskie znaki
na obliczach kukieł z papier-mâché ulepionych

pewnego dnia drzwi pracowni pozostały zamknięte
to samo następnego i kolejnego a po jakimś czasie
pojawiły się na nich lakowe pieczęcie i urzędowa nota
o licytacji publicznej bona vacantia dnia tego a tego

po lalkarzu słuch wszelki zaginął i tylko dorożkarz
co mieszkał w tej samej kamienicy zarzekał się
że raz o zmierzchu mignął mu w bramie jego tałes
kto by tam jednak uwierzył w bajania pijaczyny

w dzień po aukcji wybuchł skandal gdy okazało się
że wszystkie lalki zniknęły by w niewiadomy sposób
powrócić do sutereny jak je pozostawił mordechaj
a pośród nich była jedna której nikt nie pamiętał

odziana w bekieszę i sztrajmł niepokoiła pustką
oczodołów i dość osobliwym dodatkiem do stroju
który pojawił się zresztą i u innych niczym znak
odrębności przynależnej dziełom starego lalkarza

komornik na powrót przyłożył lakowe pieczęcie
by do wyjaśnienia sprawy nikt drzwi nie otwierał
jednak nocą zarwały się stropy górnych kondygnacji
przemieniając suterenę w skryty pod gruzem ohel

po latach na rumowisko powrócił zapobiegliwy ruch
a nowi lokatorzy ze zdziwieniem odkryli drzwi sutereny
na których zachowały się wciąż nienaruszone pieczęcie
że zaś nikt nie posiadał klucza rozbili zamek żelastwem

pochylony nad stołem mordechaj zdawał się nie słyszeć
hałaśliwego tłumu który wdarł się ze świata na zewnątrz
nucąc jakąś melodię na rzewną nutę z izmelem w dłoni
zajęty był odpruwaniem naszywek z ubrań swych lalek

iii
clerestorium

odkrycie niczego

niczy nie lubił słowa
pochodzenie przypominało mu
leciwego kustosza oravskýego hradu
który z odcieniem ironii mawiał o sobie
obywatel orlok przyjaźnił się z nim
od niepamiętnych czasów
wciąż od nowa opowiadał
historię starego grafa

choć bogatą w detale
a za każdym razem inne
sprowadzał do jednej jedynej
chwili oczekiwania
na zmierzch

großen sterbens
jak go dawniej nazywali
miał zapowiadać brunatny świt
lecz to akurat teoria
post factum

okazało się zresztą
że nawet złu nieśpieszno
stać się kostiumem absolutnym
i pozostaje zwyczajne
wypatrywanie dnia

sądu ostatecznego
wydać zresztą nie sposób
przymierzając własną ekspresję
do bezwolnej twarzy
jego natury

wciąż próbując dociec
sensu zawikłanych opowieści
niczy zagadnął z pozoru bez związku
jak długo bawił doktor schnabel von rom
na co kustosz nie od razu odpowiedział
chwilę bawił się własnym cieniem
by spojrzawszy w dal odrzec
nadal mi towarzyszy

niczy spotyka człowieka

na stopniach krepidomy niczy spotkał człowieka
szukającego wytchnienia od więzów factum est
ścisnąwszy mocniej program i libretto wyminął go
szybkim krokiem by zniknąć we wnętrzu świątyni

wieczór z dramma giocoso pochłonął go bez reszty
galą poszetek w brustaszach i hiszpańskich pasów
pełen partytur i fraków orkiestron stroił się na dźwięk
dzwonka doczekawszy batuta wzniosła uwerturę

i nagle znów go zobaczył na jednym z balkonów
chociaż nie to pomyłka ujrzeć w obcym człowieka
już cokolwiek bliższego może się przecież przytrafić
niczy ponownie skupił uwagę na grze makijażów

jego ulubiona scena z kobietami weiningera
zasłuchanymi w musique d’ameublement
madamonsieur lebeau na tle boucherowskich tapet
pozwalała zapomnieć o własnej nieoczywistości

niczego zasady gry

próbując uchwycić tu i teraz
niczy odkrył że dąży do świata
zdefiniowanego

liniami pisma
kreślił układy odniesień dla słów
majuskułą bawiąc się w jeux d’esprit

już dawno mógł poznać zasady gry
cogito odrobinę podobnej
do gry kropotkin

ale bez skrzypiec
nawet w wyobraźni nie chciał zagrać
w nic ponad krótką lekcję biologii

systematyka tworów z natury
nastręczała dużo mniej trudności
w doborze znaków

język niczego

kiedy wybrać się pieszo droga
z tiergarten na potsdamer platz
zajmuje dwadzieścia pięć minut

lub kilka stron w kieszonkowym
wydaniu przewodnika berlitza
bez potrzeby ruszania się z domu

sprechen sie deutsch zaskoczony
niczy oderwał wzrok od wakatu
zapełnionego elegancką kurrentą

to była jego pierwsza lekcja tam
u jepsenów jedno co zapamiętał
potknął się o rower starego jensa

a choć nie powrócił do wahlheim
zachował sentyment do pieśni
i kamizelkę przykusą już jednak

później przyszedł czas na książkę
jedną dla wszystkich i dla nikogo
gdy poziewując kartkował swe lęki

i więcej choć tak wiele zapomniał
sprechen sie deutsch powtórzył
za tamtym by odrzec alle sprechen

niczego rzymskie wakacje

ama, proteggi e migliora il parco degli acquedotti!
graffiti na podmurzu ogrodzenia
przy viale giulio agricola w rzymie

– i –

znużony helmem i minuskułą kodeksów
niczy zabrał się z flotą boskiego klaudiusza
by zakosztować tramontany i zaprawionej
ołowiem wody z cesarskich akweduktów

na pokładzie pentery z uwagą wsłuchiwał się
w pokątne opowieści o nadchodzącym roku
czterech cesarzy to nawet nie contubernium
a zamieszania panie no cóż potentia non olet

wreszcie port w brundisium gdy umarł poeta
czas naglił więc myśl o nim już na via appia
spoceni tragarze potykając się klną po galijsku
zaległa lektura szóstej z ksiąg swetoniusza

dziś nikt już nie śpiewa tamtych heksametrów
nie w takiej oprawie nie widząc w płomieniach
zachodów wzgórza wzbraniające dostępu im
turystom jak niczy szukającym w nich sensu

on sam poprzestawał na kolekcji wyimków
z acta martyrum i tajonej słabości do poezji
kinajdologicznej bez większych pretensji
wykraczających poza sentyment starożytnika

i czasem tylko czuł się cokolwiek nieswojo
jak ów arbiter elegantiarum wśród tłumów
na stacji agricola lwom obojętne jest zresztą
czy to chrześcijanie spozierają z billboardów

– ii –

wysłużony remington
nie podołał współczesności
atrium libertatis

wiedz mój drogi gdy to czytasz
cenzorów zastępują bibliotekarze
a mnie pozostał twój gavius

w dzień wyjazdu lotniska zamknięte
w czołówkach dzienników hannibal
ante portas porzucone wota

a w kufrach szynka parmeńska
i kilka butelek falernum
inger mi calices amariores

więc noc w przepełnionym hotelu
kolejna wiadomość o scioperanti
ktoś na bieżąco tłumaczy

gdy czekamy bez przekonania
na świeże ręczniki uszyte na miarę
pamiątek z wiecznego miasta

iv
mater adiuncta

łamigłówki niczego: koperta

wyobraź
kultura cytatu
w której nie ma słów
bezwzględnie prawdziwych
coś jak ta kamienica widzisz
chłopiec bez przerwy gwiżdże
wujaszek w bramie ciągle narzeka
a chłopiec gwiżdże ktoś czyta
jensena w oknie schną pelargonie
a każdy zdąży się rozczarować
do siebie nikt nie dopuszcza
więc myśli o ciążeniu
ku zależnościom
magicznym

niczy słuchał
poruszając rytmicznie
kciukiem prawej dłoni
otwierał kopertę

i jeszcze
taki paradoks
słowa służą ludziom
do ukrywania ich myśli
a wiesz co nam uwikłanym
pozwala znieść przemilczenie
atrybut prowincjonalności
zorientowani w dystynkcjach
korzystają co prawda z asercji
lecz osobiście nie ufałbym
szczerości teoretyków
nie warto pochopnie
wyrażać wiary
w akt mowy

zafrapowany
niczy wszedł w zdanie
przypuśćmy raz otwarta
czym jest koperta

mary niczego

gdy celem
sam w sobie
może być każdy
przypadek określa
możliwość poznania
przeczy transcendencji
więc [tu dla efektu pauza]
niech zapytam [znów pauza]
czy zdarzyło ci się czytać dunsa
szkota opus oxoniense bez obawy
pytam dla figury retorycznej jedynie
oddając się sztuce choć bez przekonania
kto raczy mi wierzyć [milkniesz zadumany]

będąc przeświadczony o śnie
niczy budził się wielokrotnie

kto raczy mi wierzyć [przerywasz milczenie]
przekonanie gdy już mowa o sztuce figur
retorycznych jest nadużyciem jedynie
duns szkot nam pozostał ten jednak
obaw wzbudzić w nas nie zdoła
kiedy [tutaj głos zawieszasz]
nie czytany [znów pauza]
stąd też nawet przecząc
choćby przypadkiem
i czemukolwiek
określam cel
poznania
w sobie

opowieści niczego: ósmy dzień tygodnia

zdarzyło się to jakiś czas temu
powstał świat oto jego historia

prologos

ujmującą prostotę gry w życie
zawdzięczamy matematykowi
z liczbą erdősa jeden człowiek
i bóg lubią czasem zażartować

hexa hemeron

na początku nie było niczego
do opowiedzenia ponad kilka
zdań współrzędnie złożonych
czyjaś prywatna kosmogonia

w jej słowach niepostrzeżenie
rozwinęły się pierwsze zasady
wojen pomiędzy gramatykami
o podmiot poddany orzeczeniu

hemera hebdomos

tamtego dnia mało kto słyszał
o szczęściu kokury wspomina
czasem jakiś reżyser lub fizyk
wtedy każdy miał swoje racje

pytają czy wypada cieszyć się
w samotności park katsuyama
powoli oswaja się z dzwonem
i tylko prognoz to nie dotyczy

hemera ogdoos

ujmującą prostotę gry w życie
zawdzięczamy matematykowi
bez odwoływania się do mocy
wyższych co pozostaje poecie

usprawiedliwić się apokryfem
z kościoła w täby czy prościej
nawet przywołać lorem ipsum
nie wiedzieć czemu na stronie

teoria wynikania nie prowadzi do niczego

niczy niewiele pił sporo słuchał
o metodologii kreowania marki
wyszły z obiegu co proszę marki
z obiegu dawno z dekadę może
lepiej będzie poddać się z zasady
tezę o niewspółmierności stawiał
w odniesieniu do teorii rzecz jasna
cudzych uczuć szanować nie warto
czytać lepiej pisać poważne eseje
o upadku powiedziano nie tak znów
wiele odwołań może też sugerować
recepcję na gruncie amerykańskim
działający raczej podprogowo zen
lubię ale bardziej wolę kluseczki
wiesz te z klejącego ryżu unikniesz
zlewając wodą przed gotowaniem
się do walki często uwaga attention
achtung panie i panowie ladies and
gentlemen toast za drogiego nam
gospodarza ten ma już dosyć się
jeszcze trzyma nie tak jak ostatnio
składając niemal wszystko na karb
wyczerpania doktryny liberalnej
można powiedzieć że cała teoria
wynikania prowadzi do niczego
docierało coraz mniej słuchał
coraz więcej

przeprawa niczego

powrócił bez słowa o winie
na zakrystii kościelny nie słuchał
zresztą starcy już tak mają
tylko z zaciętą twarzą
wskazując wiosła
wyciągał dłoń

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.